Pomysłodawstwo, konceptologia, czy konceptwriting - nietypowe rzemiosło, którego tworzywem są koncepcje. Nasze pomysły to efekt reakcji twórczych, posiadających zazwyczaj punkt zapalny, dzięki któremu wszystko się zaczyna. Każdy pomysł jest jednak płochliwy i ulotny, a co gorsza łatwo wypalający się, gdy nie zostaje wykorzystany we właściwym momencie. My podtrzymujemy żar - zawodowo.

U nas pomysły wyrastają jak grzyby po deszczu. Wiemy, że wystarczy schylić się by po nie sięgnąć, jednak nie sztuką jest sięgnąć - sztuką jest wiedzieć co z nimi dalej zrobić. I tu docieramy do sedna. Sami pracujemy w idealnym otoczeniu do pracy twórczej. Stworzyliśmy klimat, który wspiera myślenie koncepcyjne, sprawiając, że chce się wstawać rano do pracy. Mamy zespół, który się lubi i nastawiony jest na wzajemne wsparcie, bo wiemy, że tylko w takim otoczeniu nasze pomysły będą czuły się komfortowo. Mogą przysiąść na zapoduszkowanym fotelu i rozpuścić wodze fantazji. Mogą przelewać się miękko opadając ze sfery niebieskich migdałów na żyzną glebę, na której mogą obrodzić.

Bardzo życzylibyśmy wszystkim naszym klientom pracy w takim otoczeniu, które otwiera na pomysły, choć wiemy że ramy chociażby instytucji bywają upupiające i sprawiają, że przy wyborze kreacji do kampanii chętniej wybierane są rozwiązania bezpieczne lub utarte. Jednak nie poddajemy się. Naszym zadaniem i misją, którą sobie stawiamy jest inspirowanie. Wolimy to robić bezboleśnie i bez wyważania drzwi. Za to powolutku i delikatnie uchylamy je nieśmiało zaglądając co jest w środku i wpuszczając przez tę szczelinę cyklicznie światełko, które ma zaintrygować i zastanowić. Wiemy, że poznawanie się wzajemnie to proces, dlatego małymi kroczkami, odkrywamy gusta i preferencje, by następnie powolutku wpuszczać do naszych własnych głów pomysły dopasowane do potrzeb klientów. Dopiero gdy przejdą przez wewnętrzne filtry i burze stają się dojrzałymi koncepcjami, z którymi możemy śmiało udać się do klienta.

I wcale nie dziwimy się, że czasem trudno jest przyjąć, że pewne pomysły nie zostały wygenerowane wewnątrz firmy, ale przyznajmy szczerze - to właśnie komfort patrzenia z boku daje nam możliwość wyjścia poza dotychczasowe schematy organizacji. Inaczej generuje się pomysły pracując w jednej branży, my cieszymy się że możemy przełączać się koncepcyjnie między branżami dla których pracujemy i nie ukrywamy że często pomysły w jednej branży inspirują nas do realizowania kolejnych w nowych branżach. Inspirowanie to przecież także proces, który na szczęście nie ma końca. Do niektórych trzeba dojrzeć, - my mamy czas i chętnie poczekamy na gotowość.

Lubimy generować pomysły. I choć może to brzmieć jak dobra zabawa na podwórku, i rzeczywiście takiej właśnie radości nam dostarcza, to jednak po koncepcyjnej zabawie, zakasamy rękawy i przystępujemy do działania. Bez planowania i właściwego doboru środków czy narzędzi pomysł pozostaje jedynie dogasającym węgielkiem, który wypala się stopniowo i spopiela. A my słowa przekuwamy na działania, podsycamy żar dodając do pomysłów siłę sprawczą. Wprawiając rzeczy i sprawy w ruch i działając. Wiemy jak, bo nieraz zrobiliśmy rzeczy trudne lub takie, na które nikt inny nie wpadł. Ale zrobiliśmy to. Nie ukrywamy, że ta część pracy fascynuje nas jeszcze bardziej, bo nie ma nic lepszego niż zobaczyć pomysł zrealizowany starannie i z dużym zaangażowaniem, co przekłada się szybko na jego powodzenie.

Jeśli taki zasób twórczy i sposób pracy jest potrzebny także w Twojej organizacji, odezwij się i sprawdź jakie pomysły wygenerować możemy dla Ciebie.